AlbaN
|
Wysłany:
Czw 18:52, 07 Gru 2006 Temat postu: Dankmar |
|
Dankmar urodził się we Wrotach Baldura. 20 wiosen temu. Był jedynakiem i prowadził beztroskie życie pod okiem swoich rodziców. Ojciec Edmund był Paladynem i był dla Dankmara wielkim autorytetem. Matka Marget była kupcem gildii. Chłopak był wychowywany żeby zostać jak ojciec paladynem. Od najmłodszych lat rozmawiał z ojcem o tym, co prawe i dobre a czego trzeba się wystrzegać.
Kiedy Dankmar miał 14 lat, jego rodzinę dotknęła tragedia. Z początkiem jesieni, ojciec wyruszył na wyprawę na północ, gdzie spotkała go śmierć.
W tym czasie Dankmar już zaczynał poznawać historie boga Torma i jego prawa. Kiedy wieść dotarła do duszy młodego Dankmara, ten przeciwstawił się bogom. Stwierdził ze sługa im jest bezsensowna i nigdy nie zostanie paladynem. Stracił wiarę całkowicie. Matka widząc rozterki syna postanowiła przenieść się do Beregostu i zamieszkać w gospodarstwie u swojej ciotki Adeli. Jak postanowiła tak zrobiła i już jesienią wraz z Dankmarem, udali się do Beregostu.
Zbuntowanemu Dankmarowi pomogła przeprowadzka, już kilku miesiącach jego matka dostrzegła zmianę, zaczął się uspakajać. Między czasie poznał kilku rówieśników Mirdoka, Katrin i Ellen z którymi spędzał czas. Znalazł sobie prace w kuźni „Grzmiący Młot”. Pomału wraca do swych ideałów, lecz wiara przychodzi mu z wielkim trudem. W wieku 16 lat wstępuje do milicji. Jest najmłodszy z oddziału, przez co nie uczestniczy tam gdzie trzeba używać siły. Zawsze zostaje w koszarach, gdzie nie próżnuje i ćwiczy walkę. Najbardziej upodobał sobie stary, zardzewiały miecz dwuręczny, który leżał nie ruszany w kącie zbrojowni.
Gdy chłopak ma 19 lat, jego matka znajduje sobie następnego partnera i wraca do Wrót Baldura. Dankmar pozostaje w Beregoscie. Pomaga Ciotce prowadzić gospodarstwo, ale występuje z milicji. W swoje 20 urodziny wyrusza w piesza wędrówkę, aby zrozumieć świat i jego prawa. Kierunkiem obejmuje Berdusk. W dzień wymarszu, otrzymał od Ciotki nowy dwuręczny miecz i zbroję. Żegna się ze wszystkimi i wyrusza nie mówiąc, kiedy wróci.
Wędruje samotnie, zmaga się z kilkoma niebezpieczeństwami, lecz udaje mu się ujść z życiem. Wędrując i dużo rozmyślając dociera do Berdusk. W mieście wyszukuje prace, jako płatnerz, najemnik i pracownik fizyczny. Często przesiaduje w bibliotece studiując księgi o bóstwach, oraz kilka razy przychodzi do świątyni.
Przed przesileniem zimowym wyrusza w drogę powrotną – w stronę Beregostu, tym razem szlak wybiera przez Nashkel. Po kilku dniach wędrówki na szlaku spotyka dwóch wędrowców krasnoludzkiego kapłana oraz poł-elfa maga... Tak zaczęła sie jego przygoda życia. |
|